wtorek, 21 kwietnia 2015

TAG - Mój nie-kosmetyczny alfabet

Na dziś mam dla Was luźny post o sobie. Taka odskocznia od recenzji... no i lekko ekshibicjonistyczna wyliczanka. No to zaczynamy :-)




A jak Arbuz. Dla mnie jest to owoc kojarzący się z latem. Słodki, orzeźwiający, doskonale zaspokajający pragnienie. Po prostu pyszny. Latem w zasadzie mogłabym się żywić tylko nim :-)


B jak Bielenda. Lubię kosmetyki tej marki - szczególnie do gustu przypadło mi mleczko z serii Ameryka SPA. Ale i kosmetyki do pielęgnacji twarzy charakteryzują się dobrą jakością.

C jak Czekolada. Uwielbiam ją w każdej postaci i w każdej opcji - z orzechami, z rodzynkami, nadziewaną, czarną, białą, bąbelkową. Dosłownie każdą. Bardzo lubię też kosmetyki o zapachu czekolady. Obok tych pachnących kokosem, to jedne z moich ulubionych. 
C jak Czarny - mój ulubiony kolor. Większość ubrań mam właśnie w tym kolorze. Dobrze się w nim czuję i zawsze jest w modzie. 


D jak Dom. Miejsce, gdzie odpoczywam, o które dbam najbardziej na świecie. Dom to miejsce, gdzie mogę być w 100 % sobą, gdzie czuję się bezpiecznie i spokojnie.

E jak Ewa. Tak własnie mam na imię. A pomyśleć, że mogłam być Aleksandrą.... ale tata postawił na swoim i jestem Ewą :-)

F jak Flaczki. Uwielbiam tą zupę, mocno doprawioną, gorącą i z megaświeżą bułeczką.

G jak Grzyby. Uwielbiam je zbierać  - w sezonie grzybowym wręcz nie można mnie wygonić z lasu. Z jedzeniem już jest różnie. Jako dodatek są ok, ale żebym za nimi przepadała, to raczej nie powiedziałabym tego.

H jak Hakuro. O tych pędzlach słyszałam wiele dobrego. A że dopiero uczę się obsługi pędzli więc te są na mojej wishliście. Mam nadziej, że wreszcie uda mi się zafundować sobie komplecik.


I jak Internet. Bez tego chyba nikt już nie wyobraża sobie dzisiejszgo świata. Ja w Internecie szukam rad - nie tylko związanych z urodą i modą, podpatruję trendy, poszukuję natchnienia czy po prostu spędzam miło czas czytając Wasze blogi lub oglądając filmy :-)

J jak Joanna Krupa. Dla mnie najbardziej irytująca celebrytka jaką znam. Znana z tego, że jest znana no bo przecież nic wielkiego nie osiągnęła (no może poza kilkoma rozbieranymi sesjami). Jest sztuczna, trochę tępa, ma skrzywioną twarz a jej jedynym atutem są cycki, które wywala przy każdej okazji. No i ta łamana polszczyzna. Irytuje mnie.

K jak Kokos. Uwielbiam zapach kokosowy w kosmetykach. Daje mi poczucie ciepła, przytulności i odrobiny egzotyki. Ostatnio namiętnie testuję olejek kokosowy i jestem nim oczarowana.


L jak Lenistwo. Uwielbiam leniuchować i nie robić zupełnie NIC. Ale nie zawsze i nie za długo. Mam chyba w sobie takiego lenia bezpiecznego, który nie zabiera mi za dużo czasu i nie dopada mnie zbyt często.

M jak mój Mąż. Kiedy trzeba pochwali, przytuli, pocieszy. Ale kiedy trzeba da przysłowiowego kopa na rozpęd. Jest dla mnie wsparciem, motywacją do działania.  M jest też jak Morze - nasze, polskie. Jego szum sprawia, że relaksuję się, wyciszam. Zawsze wracam znad morza pełna energii.

N jak Niedoskonałości. Przebarwienia, drobne krostki, rozszerzone pory. To z czym usilnie walczę i co czasem denerwuje jak nic innego na świecie. Mimo tego, że przydarzają mi się często, wciąż nie potrafię się z nimi polubić.

O jak Oczy. Mam wrażliwe oczy. Od wczesnej wiosny śmigam w ciemnych okularach, gdy na dworzu świeci słonko (w zimowe słoneczne dni też). Wiele kosmetyków podrażnia mi je. A efekt tego taki, że łazawią, pieką i często wyglądam, jakbym przed chwilą płakała albo zaraz miała się rozpłakać.


P jak Pająki. Jedyne stworzenia, których tak bardzo się brzydzę. Te wstrętne oczka, te owłosione odnóża. Blee...  Coś okropnego. Aż mi ciarki przeszły po plecach.. A najlepsze jest to, że np. nie brzydzę się robaków, żab, much czy innych takich stworzeń. A do pająków mam jakiś uraz.
P to też Peelingi, które stosuję regularnie, aby mieć gładką i dobrze oczyszczoną skórę.


R jak Revlon i jego kultowy już chyba Colorstay. Jak do tej pory najlepszy podkład jaki miałam. Cenię go za świetne krycie, trwałośc i duża paletę kolorów. R to też Rimmel i jego Extra WOW Lash Mascara, która skradła  mi serce i sprawia, że moje rzęsy wreszcie mi się podobają.

S jak Srebro. Kocham srebrną biżuterię. Zawsze jest elegancka, pasuje do niemalże każdej stylizacji, jest uniwersalna i ponadczasowa.


T jak Tusz do rzęs. Jest to kosmetyk, bez którego nie mogę się obejść. Mogę nie nałożyć różu czy cieni, ale rzęsy zawsze muszą być wytuszowane i podkreślone. Taka niegroźna obsesja :-).

U jak Uroda, czyli coś co dla większości kobiet jest numerem jeden. To czynnik, na podstawie którego wiele z nas buduje poczucie swojej wartości, swoją atrakcyjność. Ale jest to też ten przymiot, który z czasem przemija, na co nie mamy większego wpływu. Dla mnie uroda jest ważna, ale nie determinuje ona mojego życia. Dbam o nią najlepiej jak umiem, aczkolwiek nie oddałabym za nią życia.

W jak Włosy. Moje niestety dostają ode mnie w kość. Farbowanie (już nawet zapomniałam, jaki mam naturalny kolor włosów), suszenie suszarką, ostatnio rozjaśnianie. Oj nie mają lekko. Do tego są lekko falujące, puszą się, gdy w powietrzu jest za dużo wilgoci, nie zawsze układają się tak, jak bym tego chciała. Mimo sporej ilości baby hair,  których często nie mogę opanować, są raczej cienkie i kucyk nie wygląda niestety zbyt imponująco.


X jak X-man. Seria filmów o X-manie to chyba najgorsze filmy, jakie widziałam. Nie lubię ekranizacji komiksów. Uważam, że komiks o wiele lekpiej wygląda w wersji do czytania.

Y jak YouTube. Zawsze znajdę tam coś co mnie zaciekawi, rozbawi a czasem nawet zbulwersuje. Czasem używam go aż za dużo. Ale co ja poradzę na to, że tam tyle fajych rzeczy można znaleźć?

Z jak Zapach. To jedna z pierwszych rzeczy, na którą zwracam uwagę kupując kosmetyki.  Musi mi się podobać i koniec. Chociaż kilka razy kupiłam kosmetyk, który pachniał niespecjalnie przyjemnie, ale za to miał dobre działanie.

29 komentarzy:

  1. Ja już też nie pamiętam swojego naturalnego koloru włosów tak długo je farbuje :) Pająków też się brzydzę a nawet boje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to raczej obrzydzenie, ze względu na budowę ciała i te nogi długie ohydne.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ostatnio mam fazę na takie rudo - złote cienie.

      Usuń
  3. kocham arbuza ale ta czekolada kusi! a jestem na diecie hihi ;)
    Ps obserwujemy? daj znać u nas :)
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobnie z tuszem. Tusz to podstawa. A arbuzy uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, ale bym arbuzka wcięła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mogę się doczekać, kiedy pojawią się w sklepach takie soczyste, słodziuśkie :-)

      Usuń
  6. z grzybvami mam na odwrót - lubię jeść (wręcz kocham) ale nie lubię zbierać ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byśmy się zgrały - ja zbierałabym a Ty jadłabyś :-)

      Usuń
  7. Czarny to też mój ulubiony kolor. =)
    Niestety też mam bardzo wrażliwe oczy. :/

    OdpowiedzUsuń
  8. W wielu literkami odpowiedzialnym prawie tak samo, fajny tag :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekolada :D oczywiście w każdej postaci ;) Może nie mam aż tak wrażliwych oczu, ale są bardzo alergicznie, często czerwone i swędzące. Z zapachem również się zgadzam, tez stawiam go na pierwszym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że te oczy to zmora wielu z nas.

      Usuń
  10. podpisałabym się pod wieloma punktami:) oprócz arbuza, nienawidzę ich;P

    OdpowiedzUsuń
  11. też by mi się przydały jakieś pędzle ale chyba zaczne od zestawu za ok 50 zł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też uwielbiam kokosowy zapach w kosmetykach, arbuzy też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Flaczki! Uwielbiam! Obowiązkowy punkt obiadowy wszelkich świąt i moich specjalnych zachcianek. Oczywiście najlepsze robione przez mame ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dokładnie takjak u mnie. Moja mama jest mistrzynią w ich gotowaniu. Jakby to powiedział szef Amaro - zawsze są trafione w punkt :-))

      Usuń
  14. Ale super, mam cały zestaw Hakuro od ponad dwóch lat jest niezawodny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego marzy mi się taki zestaw. Ale zawsze są jakieś inne, ważniejsze wydatki.

      Usuń
  15. Też nie cierpię pająków :/ I kocham arbuzy oraz czekoladę :D Za to jeśli chodzi o flaczki, to jestem na NIE :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Też uwielbiam czekoladę i to niemalże w każdej postaci :) A pająków tak bardzo się brzydzę, że nie mogę nawet na nie patrzeć na zdjęciach więc szybko przewijam, bo ciarki mnie przechodzą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja fotkę pajaka zrobiłam samodzielnie, więc z patrzeniem nie mam problemu. Ale za nic nie wzięłabym go do ręki.

      Usuń
  17. Bardzo fajna wyliczanka, choć do flaczków przekonania akurat nie mam. Chyba, że w wydaniu mojej mamy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajny tag :) Miło się czytało. Podoba mi się Twój makijaż :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie odwiedziny i komentarze.
Wszystkie czytam z uwagą i w miarę możliwości staram się zajrzeć do każdej z Was.