środa, 25 marca 2015

Cztery Pory Roku - przyspieszacz wysychania lakieru

Każda kobieta chociaż raz w życiu malowała paznokcie i na pewno większość z nas irytuje się kiedy lakier wysycha zbyt wolno a na płytce tworzą się nieestetyczne odciski. Z pomocą przychodzi nam marka Cztery Pory Roku i jej przyspieszacz wysychania lakieru z olejkiem ze słodkich migdałów.

Kosmetyk znajduje się w szklanej buteleczce z pipetką. Na pierwszy rzut oka można mieć wrażenie, że mamy przed sobą serum a nie preparat do paznokci.  Mnie się podoba takie rozwiązanie – opakowanie jest eleganckie, smukłe i łatwe w użyciu.  Buteleczka umieszczona jest w kartoniku, na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje, dotyczące używania, składu i właściwości  przyspieszacza.


Konsystencja kosmetyku jest rzadka, wodnista, chociaż lekko tłusta, dzięki zawartości olejku ze słodkich migdałów. Jest to jednak ten rodzaj tłustości, który nie przeszkadza. Preparat jest zupełnie bezbarwny.

Przyspieszacz nie ma zapachu.

Pojemność – 15 ml,
Cena - ok. 10 zł.


Od producenta:
"Preparat o szybkoschnącej formule, która pozwala maksymalnie skrócić czas suszenia świeżo pomalowanych paznokci. Zawiera olej ze słodkich migdałów, który ma działanie wzmacniające i uelastyczniające. Już w 60 sekund po zastosowaniu preparatu paznokcie są suche przy dotyku, a już w 2 minuty są całkowicie suche i pięknie błyszczą."



Skład:
Cyclopentasiloxane, Disiloxane, Acetyl Tributyl Citrate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, CI 60725.


Moja opinia:
Przyznam szczerze, że z takim kosmetykiem spotkałam się po raz pierwszy. Wprawdzie stosowałam preparaty wspomagające wysychanie lakieru, ale miały one formę lakieru bezbarwnego lakieru nawierzchniowego. Preparat Cztery Pory Roku to dla mnie nowość.
Jeśli chodzi o samą aplikację kosmetyku to raczej nie sprawiła mi większych problemów. Aplikator działa bez zarzutu. Jedynym problemem dla mnie było utrzymanie go w lewej dłoni, ze świeżo pomalowanymi  paznokciami (jestem praworęczna). Generalnie jedna kropla wystarczy do pokrycia całego pazurka, ale myślę, że posiadaczki bardzo długich paznokci będą potrzebowały dwóch kropli. Przy nakładaniu kosmetyku na pazurki trzeba uważać, żeby nie wylać na płytkę zbyt dużej ilości preparatu, ponieważ nadmiar wleje się pod paznokieć i wycieknie dodatkowo na opuszek palca.
Co do działania przyspieszacza to nie mam żadnych zarzutów. Rzeczywiście po około minucie nie czułam lepkości lakieru. Całkowite wyschnięcie natomiast zależy w dużej mierze od tego, jak grubą warstwę lakieru nałożymy na płytkę paznokcia i od tego, czy jest on świeży czy nie. Zauważyłam, że cienka warstwa nowego lakieru schnie zupełnie w około 2 minuty. I po tym czasie można nakładać drugą warstwę. Nie ma potrzeby wycierania paznokcia z nadmiaru olejku – jego pozostałości nie mają wpływu na kolejne warstwy lakieru, nie powodują jego rolowania się czy zbiegania się. Jeżeli na pazurki nakładam stary lakier i to w dodatku większą jego ilość, to niestety nawet przy użyciu przyspieszacza, jego wysychanie trwa znacznie dłużej, niż obiecuje producent.
Kosmetyk nie zaszkodził moim dłoniom i skórkom. Nie wysuszył ich, nie podrażnił.
Wydajność preparatu też jest bardzo dobra. Jednorazowo zużywa się niewielką ilość, więc nawet 15 ml wystarczy na dłuższy czas. Mam nadzieję, że zdążę zużyć go w ciągu 12 miesięcy, tak jak to zaleca producent.


Podsumowując:
Przyspieszacz wysychania lakieru Cztery Pory Roku napewno przyda się wszystkim lakieromaniaczkom, lubiącym malować pazurki i często zmieniać swój manicure. Mimo to, że kosmetyk sprawdził się u mnie niemal w 100 %, to chyba nie jest to rzecz, bez której nie umiałabym się obyć.




48 komentarzy:

  1. Przyspieszacza nie używałam, ale warto kupić dla samego opakowania, idealnie nadaje się pod serum do twarzy robione w domu :) Ma pipetkę i jest ładne, przeźroczyste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - opakowanie przypomina te, w których zazwyczaj kupuje się serum.

      Usuń
  2. Jak go gdzieś zobaczę, to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie używałam żadnego przyśpieszacza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam wcześniej takie w formie lakieru do paznokci - z różnym skutkiem.

      Usuń
  4. Przydałby mi się. Nie lubię czekać wieczność na wyschnięcie lakieru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, jest to produkt dla Ciebie :-)

      Usuń
  5. Ja mam coś takiego z Deni Carte i fajnie się spisuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiedizałam ze ta firma ma cosik takiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam, dopóki nie wygrałam go w konkursie w Rossmannie.

      Usuń
  7. Jej, nie znałam wcześniej tego produktu, muszę go szybko zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie te wszystkie przyspieszacze w ogóle nie działają. Miałam już trzy w tym również ten i przyspieszenia praktycznie nie zauważam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam przyspieszacza, ale czasem by się przydał. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie próbowałam tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie ;) Jestem bardzo ciekawa jak taki przyśpieszacz by się u mnie sprawdził ;)

      Usuń
    2. Kusi mnie, żeby wypróbować. ;-)

      Usuń
  11. muszę go koniecznie kupić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy, ja zamówiłam wysuszacz w spray'u z Avonu ciekawe jaki się sprawdzi :)
    Pozdrawiam
    kosmetyczny-kuferek.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie widziałam tego produktu jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajny kosmetyk często psuje manicure bo po 2 minutach jest jeszcze mokry...i malowanie od nowa;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nigdy nie stosowałem tego wysuszacza, zazwyczaj używam ORLY i moje klientki na mani są zadowolone :)

      Usuń
    2. Napewno jest wiele produktów przyspieszających wysychanie lakieru. Ja z kolei nie znam tego z Orly, ale wiem, że lakiery są dobre, więc pewnie i wysuszacz też jest ok.

      Usuń
  16. Ja mam taki przyspieszacz z Avonu. Wydaje mi się jednak, że jest trochę wygodniejszy, bo ma formę sprayu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam go, ale niestety działał pozornie tak jak większość wysuszaczy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wydaje, że to zależy od stanu lakieru. U mnie np. na starym, gęstym lakierze też ten kosmetyk działał wolniej.

      Usuń
  18. Ciekawy gadżet, fajny że czasami by się przydał :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie inwestuję akurat w tego typu produkty, dla mnie są zbędne.

    OdpowiedzUsuń
  20. dziękuję za odwiedziny:) dołączam do obserwatorów:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Możliwe że go wypróbuje po mimo tego że mam już swojego ulubieńca ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja używam przyspieszacz z FM :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Raczej mało kiedy używam takich produktów :D

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam takie cudenko z eveline i jest swietne!;)
    Obserwujemy ? Daj znac u mnie ;)
    http://toloveyourselff.blogspot.com/
    BUZIAKI :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam go w swoich zapasach i chyba zacznę go niebawem testować ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie miałam przyspieszacza w pipetce. Obecnie używam Seche Vite, ale miałam tez taki w sprayu z Avon, który również lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  27. ja mam wysuszacz z Sally Hansen i jest fajny. jak mi się skończy poszukam tego, bo jest zdecydowanie tańszy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Od jakiegoś czasu mam na niego ochotę i chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja wolę jednak takie w pędzelku, jako lakier nawierzchniowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też takie stosowałam, ale ich działanie oceniam raczej jako przeciętne.

      Usuń
  30. produkt wydaje się fajny spróbuje przy okazji nigdy nie miałam tego typu produktu

    OdpowiedzUsuń
  31. Brzmi obiecująco. Ja ostatnio mam czas na malowanie paznokci tylko wieczorem, a później w efekcie mam odbitą pościel na lakierze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się nie malować pazurków wieczorem, bo właśnie pościel i włosy mam odbite na 100 %. Jak nie mam czasu malować to tylko pociągam bezbarwnym lakierem - dla połysku.

      Usuń
  32. Jeśli go tylko gdzieś znajdę stacjonarnie na bank kupię :) Mój SH się właśnie kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę go poszukać, bo od dłuższego czasu rozglądam się za takim produktem, z chęcią wypróbuję!♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie odwiedziny i komentarze.
Wszystkie czytam z uwagą i w miarę możliwości staram się zajrzeć do każdej z Was.