poniedziałek, 14 grudnia 2015

AA - Hydro Algi różowe - Krem - korektor pod oczy (redukcja cieni, nawilżanie)

Część z Was napewno wie, że moją zmorą i największym defektem z którym walczę są cienie pod oczami. Wydaje mi się, że przez te zasinienia i zaczerwienienia dookoła oczu wyglądam na smutną i wiecznie zmęczoną. Dlatego zawsze staram się wybierać kremy pod oczy, które obiecują rozjaśnienie sinych podkówek. Ostatnio miałam okazję używać Kremu - korektora z AA, z serii Hydro Algi różowe


Krem mieści się w tubce z miękkiego plastiku. Opakowanie zakręcane jest standardową zakrętka. Ma kaniulę, dzięki której można dozować dokładnie taką ilość preparatu, jaką potrzebuję. Tubka zamknięta jest w kartoniku, na którym można znależć wszystkie informacjie dotyczące kremu.


Konsystencja kosmetyku jest bardzo gęsta, zbita. Po roztarciu w palcach mam wrażenie, że wyczuwam w kremie puder. Przez to preparat wydaje się być trochę suchy i trochę kitowaty.
Krem ma pasteloworóżowy, perłowy kolor. Roztarty na skórze ładnie opalizuje, odbijając światło.


Zapach jest niemalże niewyczuwalny - lekko kremowy, delikatnie pudrowy. Od razu po aplikacji wietrzeje.

Pojemność - 15 ml,
Cena - ok. 19 zł.

Od producenta:


Skład:


Moja opinia:
Od razu zaznaczę, że Krem - korektor przeznaczony jest na dzień. Jego zbita konsystencja powoduje, że aplikuje się trochę ciężko i trzeba chwilę się nawklepywać, żeby dobrze rozprowadzić go na skórze pod oczami. Łatwo jest przesadzić z ilością. Po naniesieniu kosmetyku trudno jest wyczuć, żeby preparat wchłaniał się w skórę. Pozostaje on na skórze i przyznam się, że czuję lekkie jej oblepienie i obciążenie. Niefajne to jest.


Wielkim rozczarowaniem jest też działanie kosmetyku. Polega ono tylko i wyłacznie na optycznym złudzeniu. Połyskujące drobinki odbijają światło i wydawać by się mogło, że cienie są odrobinę mniej widoczne. Bo muszę też zaznaczyć, że ten krem akurat słabiutko ukrywa moje zasinienia.
Poza tym próżno oczekiwać jakiegoś super nawilżenia. Ja w zasadzie czułam bardziej lepkość skóry niż gładkość spowodowaną dogłebnym działaniem kosmetyku. Także pod tym względem Krem - korektor zawiódł na całej linii.




Preparat jest na dzień i można stosować go pod makijaż. Jednak trzeba uważąć z ilością nakładanego preparatu, ponieważ zbyt gruba warstwa kremu powoduje, że makijaż wchodzi w delikatne bruzdy pod oczami, roluje się. Ciężko jest zrobić nienaganny makijaż. Przy mniejszej ilości makijaż nakłada się dobrze i  tak również wygląda.
Kosmetyk nie podrażnia oczu. Nawet kiedy przypadkiem dostał się do worka spojówkowego, to nie czułam żadnego pieczenia czy łzawienia - zauważyłam jedynie chwilowe zamglenie oka. Nie zauważyłam również żadnego podrażnienia skóry wokół oczu.


Podsumowując:
Na Kremie - korektorze AA zdecydowanie zawiodłam się. Liczyłam na chociaż lekkie i trwałe rozjaśnienie cieni. Rozczarowanie jest tym większe, że znam kosmetyki AA od dawna i zazwyczaj byłam z nich zadowolona. Widać, nie zawsze może być pięknie. Niemniej jednak po ten kosmetyk już więcej nie sięgnę.

62 komentarze:

  1. Tez mam cienie, znam temat zatem :) Z AA eco miałam fajny krem, tego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo a już myślałam że sobie kupię..:( Cienie pod oczami to tez moja zmora :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się nie sprawdził będę go omijać :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mógłby to być naprawdę dobry patent na zatuszowanie a może nawet zlikwidowanie cieni pod oczami. Szkoda, że się nie sprawdził :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatuszować pewnie zatuszujesz, jeśli masz niewielkie zasinienia. Ale to tylko rozwiązanie doraźne. Taka zakryjbieda na chwilę.

      Usuń
  5. Z AA to ja się średnio lubię i rzadko decyduję się na ich kosmetyki ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład mógłby być nieco lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam problemów z cieniami pod oczami, rzadko używam nawet korektora. Od kremu oczekuję jednak najbardziej silnego nawilżenia, gdyż moja skóra ma tendencję do wysuszania, a wtedy pod oczami pojawia mi sie mnóstwo zmarszczek. Obecnie mam krem z olejem kokosowym Dr Organic i krem Go Cranberry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też stawiam nna nawilżanie i odżywianie cienkiej skóry pod oczami a przy okazji chciałabym chociaż odrobinę wybielić te przeklęte cienie.

      Usuń
  8. cienie to moja zmora, trudno mi je zakryć. nie wierzę w kremy które mają je zniwelować, jeszcze na taki nie trafiłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie na 100% nie da się ich usunąć. Ale chciałabym chociaż odrobinę rozjaśnić.

      Usuń
  9. Kochana drobiazg w drodze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dostałam :-) Dziękuję Kochana - Kotełek jest najlepszy z całej paczki :-) Tera już mam kogo miziać i miętolić :-)

      Usuń
  10. Bardzo ładny odcień ma. Szkoda że tylko wizualnie niweluje cienie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zajnteresował mnie ten kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam roll on z Deli - wprawdzie +50 pisze na nim, ale ja jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to w sumie nie patrzę na te określenia wiekowe. Czasem skóra trzydziestolatki potrzebuje tego samego co pięćdziesiątka.

      Usuń
  13. Zdecydowanie po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja mam zamiar kupić mamie na gwiazdkę krem-korektor Lirene...ciekawe czy to bedzie dobry wybór..;)
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Nie znam tego produktu :-)

      Usuń
  15. Miałam podobny od Lirene,szału nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zawiodłam się właśnie na kremiku AA z algami błękitnymi:( tego nie miałam ale na bank nie kupię

    OdpowiedzUsuń
  17. Liczyłam na większe wow. :<

    OdpowiedzUsuń
  18. A tak ładnie się prezentuje,szkoda,że się nie sprawdził .

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie lepiacy krem nie przejdzie :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Też mam taki problem jak ty, ciężko dobrać idealny krem pod oczy w tym przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam go w zapasach, jestem bardzo ciekawa jakie zrobi na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  22. czyli bubel.. a ostatnio go dostałam więc już 'się nie mogę doczekać' aż go użyuję :< ajajaj

    OdpowiedzUsuń
  23. Coś czuję, że i ja bym była nie zadowolona z niego :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Na szczęscie nie mam problemu z cieniami pod oczami, szkoda jednak że ten produkt nie okazał się być dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakoś zawsze przechodzę obok tej marki obojętnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy o nim nie słyszałam. Jakoś AA nigdy specjalnie mnie nie ciekawiło, widać niewiele straciłam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszy raz go widze, ale mówiąc szczerze to mnie nie zainteresował zupełnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobrze wiedzieć, w buble nie inwestujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już więcej też nie dam się nabrać na te obietnice.

      Usuń
  29. Też mam ten sam problem, ale jak na razie nie znalazłam ideału, który by niwelował cienie. A jeśli produkt ma tyle wad co ten, czyli wchodzi w bruzdy i zamiast tuszować, robi optyczne złudzenie to dla mnie jest zbędny. Bubel jednym słowem.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wiedziałam, że mają w ofercie i takie coś ale ja nie lubie jak cos lepi ;x

    OdpowiedzUsuń
  31. Od zawsze chyba miałam i mam paskudne podkowy pod oczami, żadne kremy rozjaśniające na to nie pomagają. Do zatuszowania używam korektora rozświetlającego z Eveline i jest super!

    OdpowiedzUsuń
  32. przyznam, że kosmetyki z AA nie sprzyjają mojej buzi :(

    ______________________
    blog.justynapolska.com
    fashion&makeup

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat nie przeszkadzają, chociaż jak widać trafiają się i takie nic nie warte.

      Usuń
  33. Też mam cienie pod oczami i już się z nimi pogodziłam, bo nie sądzę, abym znalazła kosmetyk, który mnie ich pozbawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynam już tracić nadzieję.

      Usuń
  34. Mam mocne cienie pod oczami, ale wiem już, że krem raczej tego nie zmieni. To zwykle albo wynik jakichś problemów (anemia, choroby tarczycy i inne), albo płytko unaczynionej skóry. Więc kiedy widzę informacje, ze krem "rozjaśnia cienie" albo wręcz je usuwa, to czasem nawet aż zanadto nabieram podejrzeń...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynam podejrzewać, że mam płytko unaczynioną skórę. Bo anemii nie mam a tarczycę mam zdrową.

      Usuń
  35. Prawdę mówiąc nigdy takiego produktu nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  36. Szkoda, że nie radzi sobie z cieniami pod oczami :(

    OdpowiedzUsuń
  37. szkoda, że nie sprawdził się najlepiej, ja mam wrażliwe oczy ale na szczęście wielkich problemów z cieniami nie mam

    OdpowiedzUsuń
  38. Też mam cienie pod oczami i znam wiele kosmetyków, które się nie sprawdzają. Ale ciągle szukam tego idealnego :)
    Świetna recenzja, bardzo profesionalna. Nie chciałabym wydać 19 zł na produkt, który się nie sprawdzi.

    Pozdrawiam!
    Brzydki Ptak

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za wszystkie odwiedziny i komentarze.
Wszystkie czytam z uwagą i w miarę możliwości staram się zajrzeć do każdej z Was.